Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!

 

Zaklepaliśmy termin ślubu w kościele. Ksiądz proboszcz poklepał mnie po ramieniu i życzył nam wszystkiego dobrego. Zna mnie, bo udzielał mi i I Komunii i bierzmowania, coś mi mówi, że się bardzo ucieszył. Ale nie bardziej niż my :) Leszkowi najbardziej wbiło się w pamięć to, że pani z kancelarii połączyła nasze nazwiska klamerką na kartce przy dacie w kalendarzu i za każdym razem, gdy sobie to przypominał na jego twarzy pojawiał się taki słodki głupkowaty uśmiech. Co jak co, ale jedziemy sobie samochodem, spoglądam na Leszka, a on cieszy się do pustej jezdni, z trudem tłumiłam w sobie śmiech. Było trudno, bo i ja sama pewnie podobnie wyglądałam.  

                  

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież