Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl

W zeszły czwartek zrobiłam coś, co planowałam już od dawna. Zapisałam się na taniec współczesny. Pierwsze zajęcia były dla mnie zupełnym zaskoczeniem. Przyszłam na nie mając nic wspołnego z tańcem od dwóch lat, już zapomniałam nawet jak odbywają się takie zajęcia. Dla relaksu poprosiłam Leszka chwilę przed, żeby zagrał ze mną w Hearthstone'a, co nie pomogło, a nawet pogorszyło mój stan, bo zaczęłam się stresować czy skonczę z nim wygrywać zanim zaczną się tańce. Tuż przed wejściem na salę poznałam pewną Patrycję, którą miałam okazję zapytać, czego mam się spodziewać i czy wogóle odnajdę się w czymś takim. Była tak tajemnicza w swoich odpowiedziach:"zobaczysz","dowiesz się" itp, ze zaczęłam być podejrzliwa, zbita z tropu. Powiedziała, że to ani podobne do jazzu ani do baletu. "To do czego wtedy?" Zapytałam się w duchu.

Po godzinie już wszystko wiedziałam. Niekonwencjonalnie. Ciekawie. Musiałam pobudzić kreatywność, ukazać swój indywidualizm, otwartość. Nie byłam ograniczona technicznie. Pierwsze takie przeżycie w moim krótkim życiu. Zazwyczaj trzeba wiernie kopiować choreografię prowadzącej, a tu dane było dużo swobody. Na pierwszych zajęciach ciężko było się otworzyć, zmienić nawyki, rozluźnić, upadać realistycznie na ziemię. Z biegiem czasu na pewno się bardziej zaklimatyzuje. Jeżeli odnieśliście wrażenie że sama nie wiem czy mi się podoba, sukcek osiągnięty. Pożyjemy, zobaczymy czy zostałam do tego stworzona ;)   

 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież