Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl

Na początku prowadzenia strony wspomniałam, że w aktualnościach będę publikowała różne materiały. Miały to być wydarzenia z mojego życia, ale oprócz tego rzeczy, które mnie w jakiś sposób zainspirowały lub którymi po prostu chciałam się podzielić z innymi, ponieważ wydały mi się interesujące.

Od niedawna zauważyłam, że na moich nogach pojawiają się pękające żyłki zwane „pajączkami". Zdarza się, że skoro jest ich mało lekceważymy takie sygnały i potem okazuje się, że z czasem problem jest trudniejszy do zażegnania, więc postanowiłam od razu temu zapobiec i zaczęłam szukać czegoś, co skutecznie pozbyłoby mnie tych nieestetycznie wyglądających śladów pękania naczynek i zapobiegłoby ich powstawaniu. Mam w genach zapisane kruchość naczyń krwionośnych i wiem po mojej rodzinie, co się stanie jeśli to zaniedbam. W internetach piszą różnie na ten temat, ale kilka informacji powtarza się niemal wszędzie. 

 

 

 

„Na pękające naczynka zalecany jest wyciąg z kasztanowca pod przeróżnymi postaciami. Jako krem, maseczka, tonik lub jako żel do mycia bądź do smarowania. Ma on skuteczne działanie na cerę naczynkową, ale również wiele innych przydatnych zastosowań."

 

 

 

 

Escyna znajdująca się w ekstraktach z kasztanowca otrzymywanych z nasion Aesculus hippocastanum należy do saponin trójterpenowych i działa przeciwzapalnie, przeciwobrzękowo, wzmacnia i uszczelnia naczynia krwionośne oraz przywraca im elastyczność, zapobiega procesom zapalnym żył i ich kruchości oraz tworzeniu żylaków. Zapewnia prawidłowe krążenie krwi, przyspiesza wchłanianie wylewów i wysięków powstałych na skutek uderzenia. Dodatkowo, dzięki zawartości eskuliny nie tylko zapobiega tworzeniu się nowych pajączków, ale także sprzyja wchłanianiu się tych już istniejących. Co więcej, eskulina zawarta w ekstrakcie z Kasztanowca wykazuje także silne działanie promieniochronne. W związku z tym, ekstrakt ten będzie znakomitym elementem programu pielęgnacji dla osób opalających się.

Ekstrakt jest ponadto wartościowym składnikiem preparatów kosmetycznych o działaniu wzmacniającym skórę, poprawiających jej ukrwienie, zwiększających jej elastyczność, nawilżających, wygładzających, oczyszczających i odświeżających, zwłaszcza w postaci preparatów myjących.
Właściwości kosmetyczne ekstraktu z kasztanowca:
*wzmacnia ścianki naczyń krwionośnych - profilaktyka obrzęków i cieni pod oczami; pielęgnacja cery naczynkowej;
*stymuluje krążenie i działa przeciwobrzękowo - profilaktyka i leczenie cellulitu;
*łagodzi oparzenia oraz rumień posłoneczny;
*działa przeciwzapalnie i antybakteryjnie - przyspiesza gojenie ran, wyprysków i zmian trądzikowych;
*działa ściągająco i przeciwłojotokowo- pielęgnacja włosów przetłuszczających się;
*przeciwstarzeniowo - hamuje aktywność enzymu hialuronidazy, odpowiedzialnego za rozkład kwasu hialuronowego w skórze, co przyspiesza jej starzenie.

Dla uzyskania lepszego rezultatu poleca się zarówno specyfiki stosowane zewnętrznie jak i wewnętrznie na przykład w formie tabletek doustnych. Zamówiłam taki ekstrakt przez internet, nie kosztował mnie za wiele (już przyszedł). Wkropiłam sobie go trochę do szamponu, kremu do ciała i kremu do twarzy. Nawiasem mówiąc jest bardzo wydajny. Po kilku myciach szamponem z ekstraktem zauważyłam że włosy zrobiły się świeższe i widocznie mniej się przetłuszczają. Postanowiłam, że zrobię sobie dłuższą kurację i kiedyś napiszę o rezultatach, żeby było jasne, czy to naprawdę działa. Jak na razie włosy i zarumieniona kiedyś skóra głowy, mówią mi: tak ;)

Nie chce z tej strony zrobić bloga, w którym testuję różne kosmetyki i dzielę się moją opinią na ich temat, absolutnie, tego jest za dużo w internecie, raczej podzielić się moim odkryciem fascynujących i znanych ziół i ich zastosowaniami. Z racji, że mam bardzo wrażliwą skórę muszę również szukać naturalnych kosmetyków i zamienników tych gotowych sprzedawanych w sklepach zawierających masę szkodliwych substancji. Następnym razem napiszę o rumianku sprawdzającym się rewelacyjnie u mnie latem  

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież