Obiecałam, że napiszę o mojej kuracji ekstraktem z kasztanowca i szamponem rumiankowym. Na początek jednak muszę się przyznać, że byłam bardzo niesystematyczna w stosowaniu ekstraktu. Często zapominałam, żeby go użyć, bo na przykład miałam już posmarowaną skórę olejkiem do opalania i wtedy wiadomo, że nasz zrobiony balsam nie zadziała tak skutecznie jak miał, więc czekałam, aż ten pierwszy wchłonie się i wtedy posmarowanie balsamem z ekstraktem wylatywało mi z głowy. Wspominałam też, że moja praca w te wakacje polegała na sprzedaży, ale nie napisałam, że sporo w niej stałam i chodziłam, wieczorami bardzo bolały mnie nogi. Wiemy na pewno, że taki tryb życia to po prostu "raj" dla naszych naczynek, które tylko czekają, żeby pęknąć. Także znając już te dwa fakty, powiem, że działanie kasztanowego specyfiku jest szalenie zauważalne. W czasie całych wakacji dostrzegłam tylko jedno mautkie dodatkowe pęknięcie naczynka na udzie i to właśnie wtedy kiedy miałam przerwę w stosowaniu balsamu. Ponadto zauważyłam inne jego właściwości równie pomocne, co wzmacnianie naczynek. Smarowałam nim całe ciało zamniennie z olejkiem do opalania i widziałam, że słońce nie miało żadnego wpływu na kondycję mojej skóry, wciąż była elastyczna, nawet trochę lepiej nawilżona i ładnie brązowa. Wspominałam również zeszłym razem  o wydajności ekstraktu, teraz to potwierdzam. Po całych wakacjach zużyłam może 1/10 butelki na dwa duże balsamy i wlałam go też trochę do szamponu. Właśnie, teraz szampon. Rumianek znany ze swoich rojaśniających właściwości, zawierający naturalne utleniacze rozjaścił mi końcówki włosów, natomiast wyciąg z kasztanowca nadał im ładny brązowy odcień. Gdy spotkałam się z moją koleżanką na poprawkach, zapytała się, czy przypadkiem nie zrobiłam sobie ombre. Z tego wynika, że efekty są widoczne! Co może się nie podobać, to to, że razem z działaniem promieni słonecznych bardzo wysuszył mi końcówki. Osobiście nie przejmuję się tym zbytnio, ponieważ wolę mieć suche i puszyste włosy, niż tłuste i oklapłe, które do mnie nie pasują. Poniżej porównanie włosów przed i po kuracji, nóg nie ma co porównywać, ponieważ na zdjęciach nic nie będzie widać. Skóra w dotyku jest inna, jednak wizualnie za dużo się nie zmieniło.

 

 

 

Komentarze  

+2 #6 Namalujeciswiat.pl 2015-10-23 22:02
Cytuję Anonim:
Jednak przełom, moje długie rozprawki nie poszły na marne! Zdecydowanie lepsze zdjęcie, ale mały filterek musi być ;)

No cóż, nie zostawiam niczego tak o. Bez odpowiedzi. Moje reakcja była, bo doszłam do wniosku, że zdjęcie może być lepsze. Postarałam się tym razem żeby nie było żadnego filtra, więc nikt nie wmówi, że jest :) Czytam i biorę pod uwagę wszystkie komentarze, także dziękuję za wyrażenie swojej opinii. Natomiast w mojej, anonim to słaba ksywka. Fajnie by było jakbyśmy się nie ukrywali, tylko jawnie wyrażali swoje zdanie, ze swoim pełnym podpisem pod nim. Pozdrawiam :)
Cytować
+2 #5 Anonim 2015-10-23 21:47
Jednak przełom, moje długie rozprawki nie poszły na marne! Zdecydowanie lepsze zdjęcie, ale mały filterek musi być ;)
Cytować
+3 #4 Namalujeciswiat.pl 2015-10-06 21:24
Anonimie. Założyłaś/łeś, że coś podrasowywałam. Prawda jest taka, że nie. Zdjęcia są prosto z telefonu. Jedyne, co mogę powiedzieć, to to, że drugie zdjęcie było z jakimś filtrem który nadał różowy odcień, ale i tak chodzi mi tu o stopień o jaki pojaśniały mi włosy, który jest tu doskonale widoczny. :) Moje najbliższe koleżanki widziały moje włosy zaraz po farbowaniu i teraz i mogą potwierdzić zmianę :) To, że umiem obsługiwać Photoshopa, nie znaczy, że go nadużywam. Zajmowałoby mi to za dużo czasu. Szczególnie nie widzę sensu "podrasowywania" samojebki z telefonu, którą tu umieszczam.
Cytować
+1 #3 Anonim 2015-10-05 20:36
Jakby te zdjęcia nie były tak podrasowane w Photoshopie, to może faktycznie różnica byłaby zauważalna, a takie wyretuszowane zdjęcia raczej nie mają wartości, jeżeli chodzi o udowodnienie działania olejku. Jednak twój tekst jest na tyle zachęcający, że namówiłaś mnie do spróbowania ;)
Cytować
+6 #2 Bobik 2015-10-05 20:08
jedyne co by ci chyba nie pasowało przy tym uśmiechu i oczach to chyba łysina :) Czytało się miło i polecę ten wpis swojej dziołszce.
Cytować
+3 #1 Buba 2015-10-05 18:27
sprzedaŻy :)
Cytować

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież