Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl

Jak tam kochani?

Jak święta?

Zadowoleni? :)

Opowiadajcie!

    U mnie święta jeszcze trwają i nie zamierzam się z nimi żegnać. Dalej pachnie pomarańczą i piernikiem, w nocy tętniący życiem salon mieni się wszystkimi kolorami lampek choinkowych, a ja dalej mogę się wtulać w objęcia mojego ukochanego z poczuciem bezpieczeństwa i z jakimś dziwnym przeświadczeniem, że jego ciepło ocali mnie przed wszelkim złem. Jednak wszystko nieuchronnie mija, a ja czuje się jak mała dziewczynka, której ktoś na siłę wyrywa ulubionego pluszaka, bo twierdzi że już jestem dojrzała i nie potrzebuje go. A ja jeszcze nie "dojrzałam" żeby wrócić do codzienności, wrócić do tego rozgrzanego kotła, gdzie ktoś co i rusz dorzuca nową substancję doprowadzając finalnie do wybuchu materii. Dopiero tutaj zorientowałam się jakie są rezultaty mieszkania poza domem i studiowania w stresie i notorycznym niedoczasie. Schudłam w sumie 5kg, objętość moich włosów zmniejszyła się o dwie trzecie, stałam się bardziej senna i mam problemy z koncentracją oraz nauką. Do tego perspektywa przyszłego miesiąca to instne piekło na ziemi. Cały semestr skondensowany w dwóch tygodniach. Życie na krawędzi wytrzymałości. Niech ktoś mi powie, że nie wiem co to survival ;)

 

 

 

 

 

Przed świętami sporo się działo; odniosłam sukces kulinarny (moje pierogi wręcz groziły kapuścianą detonacją, sernik znikał jak świeże bułeczki, a żeby przynieść do stołu w całości ciasto truskawkowe musiałam iść z obstawą coby chroniła mnie przez łasuchami ;), mozolnie przygotowywałam własnoręcznie robiony prezent dla Leszka przez sześć dni łącznie z całą przedświąteczną nocą, byłam świadkiem rodzinnych potyczek, wybierałam obrączki u jubilera oraz spotkałam się z przyjaciółką,
 która milutko ugościła mnie moim ulubionym pleśniakiem jej mamy wyjętym prosto z pieca i gorącą herbatą. Jej pies, którego kiedyś widywałam prawie codziennie, tak na mnie skakał z przejęcia że myślałam iż zaraz rzuci mi się na szyję. W pozytywnym sensie oczywiście :) Takie drobiazgi... a tak cieszą. :))  I właśnie na tym chce się skupić. Przed nami sylwester, nowy rok i dopiero wtedy można zacząć dopuszczać myśl, że jest potem coś jeszcze.

 

 

 

 

 

           

Komentarze  

+1 #2 Namalujeciswiat.pl 2015-12-31 07:35
Haha :*
Cytować
+2 #1 lesza1 2015-12-29 16:27
Ja jestem bardzo zadowolony ze świąt ;) Wyobraź sobie że przeżyłem je bardzo podobnie do Ciebie ;*
Cytować

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież