Plany na sylwestra probowała mi zepsuć niedobra pani grypa. Co prawda ja nie byłam bez winy, bo doskonale wiem, że nabawiłam się jej biegając po mrozie z mokrymi wlosami. -.-Mniejsza o to. Walczyłam z nią dwa dni i udało mi się ją zażegnać mam nadzieję, do końca. Byłam gotowa wyjść gdzieś z domu:)  

 

         Nowy rok spędziłam wspólnie ze znajomymi na domówce i taki sposób przywitania nowego roku jest dla mnie najweselszy. Jest takie porzekadło, że jaki sylwester taki cały przyszły rok. Wierzcie mi, chciałabym :) Byłam w szampańskim nastroju, wszystko się udało.

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież