Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl

     

 OBECNIE

Jak widzicie, w moich Aktualnościach same "Welony", "Welon #2, #3, #4.." Po skończonych praktykach letnich jednych z najlepiej przeze mnie wspominanych, które odbywałam w Kartuzach, już niczym innym się nie zajmuję tylko przygotowaniami do ślubu. Odłożyłam robienie zdjęć, naukę, wszystkie pasje, imprezy i inne czynności na rzecz skupienia się nad tym ważnym, przełomowym dniem.

 

Dbam też o moją formę. Biegam- od sklepu do sklepu w poszukiwaniu potrzebnych rzeczy. Zdrowo się odżywiam- bo pomieszkuję tymczasowo z rodzicami i nie znajduję tu nic w moim guście oprócz warzyw i owoców. Wysypiam się- ponieważ wyłączyłam mój budzik z racji tego, że nie ma tak koniecznych spraw aby go dalej stosować. Psychicznie regeneruję się po zamkniętym semestrze na uczelni. Żadnych poprawek, żadnego września, do października dla mojej szkoły jestem NIEOSIĄGALNA :) To się nazywa życie.

 

 

 

 

 TERAZ SEDNO TEGO EPIZODU 

   Na początku dla odmiany nie będę skarżyła się na uciekający czas tylko przejdę do ciekawszego punktu i pochwalę się zrealizowanymi planami.

        Niedawno przeszliśmy obowiązkowe spotkania w poradni Planowania Rodziny. Otrzymałam tam swój osobisty termometr do poczynania różnych obserwacji i wiele rozmaitych pomocy naukowych. Będzie się działo oj będzie :O. 

  O czym rozmawialiśmy za zamkniętymi drzwiami? O szeroko pojętym życiu rodzinnym. Można powiedzieć o wszystkim. Pojawił się jednak problem przy kwestii naturalnego planowania rodziny, ponieważ za dużo z Leszkiem wiedzieliśmy na ten temat. Prowadzący to spotkanie nie bardzo wiedział, o czym ma nam jeszcze opowiadać. Przeszliśmy nie jeden kurs w tym stylu przy okazji jakiś rekolekcji, spotkań, czy innego tego typu konwentów. Koleś, który prowadził poradnię, był na tyle w porządku, że nie wałkował tematu od początku, zarania dziejów i genesis, tylko odpowiedział na nasze pytania i ewentualnie wątpliwości. Zapewnił miłą i intymną atmosferę konwersacji. Wiedzieliśmy, że możemy z nim otwarcie porozmawiać i nie czuliśmy żadnego skrępowania, czy czegoś takiego, co się czasami pojawia, kiedy ktoś tworzy za duży dystans. On miał natomiast duży dystans do własnej osoby i był dzięki temu zabawnym, swobodnym, nazwijmy go, opiekunem naszego rozwoju  ;) Niech ma.    

 

 

 

  

 

        Przeżyłam, tak jest, to jest idealnie wpasowujące się w tą sytuację słowo, mianowicie przeżyłam swój panieński :) Było szampańsko, szalono i wyśmienicie.  Jestem wdzięczna za przygotowany wieczór mojej siostrzyczce i Asi, świadkowej. Dałyście czadu! Bawiłam się rewelacyjnie. Nie mogę pominąć, że kilka osób brakowało, bo było to odczuwalne, ale impreza była świetna! Do dzisiaj mam różne telefony od nieznajomych xd Rozdałam pół miastu swoje kompromitujące zdjęcia, zdobyłam nowe przyjaciółki w osobach kilku przypadkowo spotkanych dziewczyn, które prawie płakały jak widziały mnie w stroju z welonem nie do końca wiem z jakiego powodu, ale obściskały mnie w całości xd Odhaczone mam też śpiewanie w deszczu pod dachem w głuchą ciemną noc z żałością żegnając się ze stanem wolnym xd Żartuję, z jaką tam żałością, jestem przeszczęśliwa ! 

Dzień po swoim panieńskim na godzinę 10:00 miałam od dawna zaplanowaną wizytę u fryzjerna na próbne układanie włosów. Rano byłam jak z krzyża zdjęta. Wszystko było mi jedno, byle żeby fryzjer zrobił mi jakiś kołtun na głowie i aby mogła wrócić szybko pod kołdrę do domu. Nie muszę nikomu chyba tłumaczyć jak się czułam, kiedy to impreza skończyła około 5:00, a o 8:00 rano moja mama się zamotała i zaczęła mnie budzić do fryzjera mówiąć, że już za godzinę powinnam być na miejscu. Potem się jeszcze okazało, że jak już rzeczywiście miałam wychodzić, tata pojechał gdzieś samochodem i musiałam przejść prawie biegiem 2km, żeby zdąrzyć. Zaraz po fryzjerze jechaliśmy godzinę w pośpiechu na przymiarkę sukni, gdzie tata zrobił z samochodu, shakera do ludzi i w momencie, gdy otworzyłam drzwi, już miałam wszystkiego serdecznie dosyć. Samopoczucie poprawiła mi sukienka dopracowana niemalże do perfekcji przez zdolną krawcową. Oglądałam ją zachwycona z każdej strony. Z radości zaczęłam w niej tańczyć. Mama widocznie spodziewała się takiej reakcji, bo nie specjalnie była zaskoczona, z kolei krawcowa, ukrywając usta pod dłonią wesoło chichotała.

        Z kwiaciarką miałam kilka dobrych, owocnych spotkań. Pierwsze było najważniejsze. Najważniejsze było to, że w tych sprawach odkryłam w niej bratnią duszę. Podała i zwerbalizowała wszystkie pomysły jakie siedziały w mojej głowie, a których nie potrafiłam ubrać w słowa. Ona je wszystkie odczytała za pomocą telepatii i sama podsunęła. Bardzo się ucieszyłam. Potem tylko z ożywieniem brnęłysmy głębiej w temat. O wystrój i kwiaty się nie martwie od kiedy ona się tym zajmuje. Będzie pięknie! 

Kwiaciarka zatroszczy się również o wystrój samochodu. Notabene pojazdu nie wynajmowaliśmy, gdyż koszty całego przedsięwzięcia już przerosły nasze oczekiwania. Staraliśmy się wyszukać kogoś znajomego, kto miałby w miarę dobry i elegancko wyglądający. Nie musieliśmy szukać daleko. Teść niedawno kupił sobie nowy :)

  http://modaearteworkshop.com/                          

        Za mną próbny makijaż. Nie miałam nic zaplanowane, w tym wypadku nie szukałam żdnych inspiracji. Mojej zaprzyjaźnionej kosmetyczce powiedziałam tylko: najważniejsze, żebym wyglądała zjawiskowo :D Usiadłam na stół, a moja koleżanka wzięła mnie w obroty. Najpierw coś w stylu bazy, potem podkład, oczy-eliner, cień, tusz do rzęs, róże, konturówka, matowa szminka. Nie widziałam postępów prac nad moją twarzą, toteż jak Ania podała mi lustro byłam bardzo zaskoczona. Ciężko mi było poznać samą siebie. 

 

 (Na pierwszym zdjęciu zaraz od kosmetyczki na drugim sama zrobiłam sobie makijaż) 

Także również ciężko mi ocenić czy jest ok. Na codzień maluję się jak na zdjęciu po lewej. Ktoś pomoże małą radą? :)

 

 

Welon #1 | Welon #2 | Welon #3

 

Komentarze  

+2 #1 Klaudia 2016-07-15 13:50
PO LEWEJ ZDECYDOWANIE! :D Wszystkiego dobrego!
Cytować

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież