Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!

 Żoną jestem już prawie trzeci miesiąc. Za miesiąc zbliża się piąta rocznica naszego związku i moje dwudzieste pierwsze urodziny. Oto krótkie kalendarium na najbliższy czas. Nie liczę tu już urodzin mojej mamy, barata i innych. Sporo się zadzieje.

Najczęstsze ostatnio zadawane pytania przez znajomych to "Jak jest po ślubie?" "Co się zmieniło?" Wesoło na nie reaguję, ale nie za bardzo wiem, jaką na nie dać odpowiedź. Dla mnie różnice są subtelne i musiałam usiąść i się zastanowić, żeby je sobie uświadomić. Otóż zmiany są. Zmiany z rodzaju tych co jak są, to trudno je zauważyć, lecz kiedy sytuacja się zmienia, wtedy da się je dostrzec. Podobnie jest z powietrzem, które codziennie wdychamy, a którego nie zauważamy. Rzadko je doceniamy. Chyba, że się zmieni tak, że zacznie nam przeszkadzać. Zmiany w mojej codzienności są równie minimalnie dostrzegalne. Cudownie jest zasypiać u boku mężczyzny życia, chociaż wcześniej spotykałam się z nim prawie codziennie. Mieć go obok siebie i czuć się bezpiecznie, chociaż już wcześniej czułam się bezpiecznie, ale teraz bardziej. Wiedzieć, że ten ktoś jest cały czas chętny by o ciebie dbać i nieść w każdej chwili pomoc, chociaż Leszek wcześniej też był bardzo pomocny i opiekuńczy. Fajnie, gdy posprzątam pokój i jest ktoś kto do niego wejdzie i doceni moją pracę, chociaż kiedy byliśmy w narzeczeństwie, mój kochany chwalił mnie i moje osiągnięcia, ale teraz robi tak nawet w sprawach małej wagi. Teraz totalnie się usamodzielniliśmy i polegamy na sobie. Wzajemnie obdarzamy się wsparciem i wiemy, że możemy na siebie liczyć. Wcześniej pomagali nam rodzice, teraz sami o siebie dbamy. Zmieniło się moje nastawienie do męża. Jestem w stanie wszystko mu łatwiej wybaczyć wiedząc, że teraz walczę w imie naszego małżeństwa, a nie dbam wyłącznie o swoje dobro. Od zawsze lubiłam sprzątać, robić porządki, wszystko układać na swoje miejsce i cieszyć się opanowaniem położenia wszystkich moich rzeczy. Rola sprzątaczki w domu się nie zmieniła i dalej sprawia mi przyjemność, gorzej idzie mi rola kucharki, która to przypada mi coraz częściej. Nigdy jakoś specjalnie nie garnęłam się do garów, jak już gotowałam to mi wychodziło, ale nie sprawiało mi to tyle radości co inne czynności domowe :) W związku trzeba rozdzielić obowiązki, tymczasem u nas nie zrobiliśmy wyraźnego podziału, co robię ja, a co mój mąż. Poki co każdy robi to, na co ma czas, aczkolwiek rzadziej niż robiliśmy to, kiedy żyliśmy osobno. Teraz robota czy to mowa o praniu, przygotowaywaniu posiłków czy o chodzeniu na zakupy, jest podwójna, załatwia się to od razu za siebie i współmałżonka. Różnica między tym co było a tym jak jest teraz, jest też taka, że teraz cieszymy się wszystkimi wspólnie przeżywanymi chwilami, przeżywając je inaczej niż wcześniej. Nie skupiamy się na korzystaniu z każdej sekundy życia żeby po prostu przeżyć coś ekscytującgo, aczkolwiek żeby budować coś trwałego. Mowa zarówno o wartości tak wzniosłej jak związek dwojga ludzi na zawsze jak i o wyposażaniu mieszkania, inwestowaniu w przyszłość, samorozwoju. Nie wygląda to tak spektakularnie jak brzmi. Są to drobne kroczki prowadzące do celu :) 
Aktualnie powiększyła mi się rodzina a co za tym idzie mam wokół siebie więcej serdecznych ludzi do kochania. Mam dodatkowego tatę oraz dziadków i dużo dodatkowego rodzeństwa. Wszyscy są wspaniali i życzliwie do nas podchodzą. 
Oprócz tego co napisałam wyżej, nic mi nie przychodzi do głowy. Nie na początku, w powijakach mojego małżeństwa. Nie było nic takiego "wow", ale jestem dumna, że zdecydowałam się na ten krok, ponieważ jesteśmy w tej chwili ze sobą na serio, akceptujemy wzajemne wady, nie straszymy się rozejściem, tylko szukamy rozwiązania, gdy pojawią się problemy. Wszystko robimy wspólnie. Stoimy po jednej stronie barykady.

 

Komentarze  

0 #5 Namalujeciswiat.pl 2016-10-16 10:41
Cytuję Kuba:
Popraw wyrazy "otóż " i porządki "

Dziękuję Ci, ortografia nie jest moją mocną stroną chociaż te porządki to aż mnie zwaliły z nóg :P Nie wiem jak mogłam do tego dopuścić.
Cytować
+1 #4 Kuba 2016-10-15 18:23
Popraw wyrazy "otóż " i porządki "
Cytować
0 #3 Namalujeciswiat.pl 2016-10-15 11:18
(Nie zmieściłam się w jednym komentarzu xd) Cd.: My z mężem zarówno w czasie narzeczeństwa jak i teraz, nigdy nie straszyliśmy się takimi zdaniami. W tamtym zdaniu chodziło raczej o pokazanie sedna związku. Tego, że gdy jest źle, nie ucieka się, a stara się naprawić sytuacje. Co to tego drugiego stwierdzenia, musiałabyś dokładnie powiedzieć, co Ci się w tym nie podoba :) Pozdrawiam ;*
Cytować
0 #2 Namalujeciswiat.pl 2016-10-15 11:08
Cytuję Ola:
Natomiast w tym nie bardzo spodobały mi się dwa stwierdzenia:
"nie straszymy się rozejściem, tylko szukamy rozwiązania" i "Jestem w stanie wszystko mu łatwiej wybaczyć wiedząc, że teraz walczę w imię naszego małżeństwa"
Hej Oluś. :) Chyba jestem winna wyjaśnienia, bo możliwe, że napisałam coś mniej ściśle i to może być źle odebrane. W moim odczuciu bardziej napisanie "Nie straszymy się JUŻ..." świadczyłoby o tym, że tak wcześniej robiliśmy. Myślałam, że skoro napiszę tak jak wyżej, we wpisie, wszyscy dobrze to odczytają. Dobrze, że poruszyłaś ten temat, ponieważ się z Tobą zgadzam i mam okazję wytłumaczyć, że nie jestem zwolenniczką szantażu emocjonalnego, jakby to mogło wyglądać na pierwszy rzut oka.
Cytować
0 #1 Ola 2016-10-13 08:53
Czytam Twoje wpisy od dłuższego czasu i wszystkie są bardzo pozytywne. Natomiast w tym nie bardzo spodobały mi się dwa stwierdzenia:
"nie straszymy się rozejściem, tylko szukamy rozwiązania" i "Jestem w stanie wszystko mu łatwiej wybaczyć wiedząc, że teraz walczę w imię naszego małżeństwa,"
Straszenie rozejściem nie powinno mieć miejsca już na etapie zaręczyn, kiedy to zadeklarowaliście sobie chęć spędzenia życia razem i w imię małżeństwa nie powinno się więcej wybaczać, nie powinno być rzeczy i zachowań, które kwalifikują się do wybaczania.
Może zbyt dosłownie zinterpretowałam tekst, nie wiem.
Życzę Wam wszystkiego dobrego! Jesteś mega pozytywną osobą. Życzę też dalszych sukcesów :)
Cytować

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież