Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!

EDUKACJA

Nie skończyłam studiów. Nie udało się. Natomiast nie jestem w najgorszej sytuacji, ponieważ pozaliczałam wszystkie przedmioty, sesję. Został tylko egzamin zawodowy, na który już nie byłam w stanie nauczyć się po porodzie i oczywiście praca dyplomowa, która stanęła na pierwszym rozdziale. 

MACIERZYŃSTWO

"Wcześniej myślałam, że zajmowanie się noworodkiem to dużo łatwiejsza sprawa. Pampersy, karmienie, mycie i przebieranie. Może i byłaby, ale moja córeczka jest bardzo zajmującym dzieckiem. Potrzebuje dużo więcej uwagi, ma więcej potrzeb. Uwielbia być u mnie na rękach przyssana do mnie niczym kleszczyk ;) Bardzo ciężko zająć ją czymś innym. Słyszałam gdzieś od koleżanek, że są takie dzieci, które śpią za każdym razem po 3-4 godziny i niewiele trzeba z nimi robić. Oj, to nie z moją Różą. Nie w jej zwyczaju sypiać w dzień i przesypiać całe noce. Jest jednak czas w ciągu dnia, mianowicie pół godziny z rana kiedy to mogę ją na tą chwilę włożyć do bujaczka i zrobić wszystkie niezbędne czynności higieniczne. Muszę się wtedy spieszyć, bo następna okazja nadaża się dopiero jak mąż przyjedzie z pracy. Nie jest łatwe przyzwyczaić się do nowego trybu zwłaszcza że kiedyś miałam dla siebie tyle czasu ile chciałam. Teraz dopiero zauważa się te drobne niuanse które wcześniej były codziennością a teraz są przywilejem. Humor mojej córeczki jest strasznie uzależniony od pogody. Czyli średnio mamy jeden dzień dobry, jeden zły. Czym się różni jeden od drugiego? To proste. W jednym zajmuję się nią z przyjemnością w następnym za to mam ochotę rozpłakać się razem z nią. Potrafi płakać cały dzień pomijająć momenty kiedy karmie ją piersią i niestety niczym nie jestem w stanie jej utulić i uspokoić. Mam wtedy wrażenie, że cierpi, a przez to, że nie jestem w stanie jej pocieszyć łączę się z nią w bólu. Płacz takiego dziecka nie jest zwykłym płaczem. NIe wiem czy to za sprawą hormonów, czy jakiś więzi, ale słysząc moje maleństwo jak płacze, czuję się jakby ktoś jeździł widelcem po talerzu w mojej głowie. Każdy chyba zna to uczucie, albo ten pisk kiedy kreda piszczy po tablicy. Tego nie da się w spokoju znieść. Wyłączają się nagle wszystkie funkcje mózgu, nie da się na niczym skupić, wszystko w środku wariuje, leci mleko. Nie ma takiej rzeczy która zajęłaby mnie na tyle żeby nie usłyszała jej płaczu albo z jakiegoś powodu nie podeszła do niej. Biologiczne zaprogramowanie. W mig ma mnie obok siebie." - To napisałam w pierwszym miesiącu życia mojego Słoneczka. Teraz? Teraz to zupełnie inne dziecko. :)) Od 10 tygodnia życia z dnia na dzień zmieniła się nie do poznania. 

Jest już pełnoletnia. W pewnym sensie ;) Niedawno skończyła 18 tygodni swojego życia. Te ostatnie 8 tygodni to dla niej czas kolosalych zmian, nabycie wielu nowych umiejętności, nabranie ogromnej świadomości i przystosowanie się do otaczającej jej rzeczywistości. Dużo? Dla mnie bardzo dużo. Mam w domu inne dziecko. Muszę się przyzwyczaić na nowo ;) Obecnie Róża śmieje się z najdziwniejszych rzeczy na świecie, sama trzyma butelkę kiedy z niej pije, turla się po ziemi jak kula do kręgli, wszędzie, gdzie jest swoją obecność zaznacza litrem śliny, interesuje się... wszystkim, szybko się nudzi i błyskawicznie potrafi zmienić nastrój, ma siłę trzech chłopa, nie mieści się już w 3 kartony swoich ubranek które ostatnio pieczołowicie składałam, użalając się nad każdym którego ani razu nie założyła. Lubi być całowana, głaskana podczas karmienia, lubi jak przy zmianie pieluszki pierdzi jej się na brzuszku. Upodobała sobie moje włosy na swojej twarzy i jak już nic nie pomaga, rozpuszczam kitka i zarzucam jej moją czuprynę na oczy. Przestje płakać, wzdycha i... prosi o jeszcze hahaha ;)

WYJAŚNIENIE

Dlaczego po tak długim czasie wstawiam wpis? Bo mogę. Bo wreszcie mogę. Wreszcie mogę wygospodarować na to trochę czasu. Znalazłam na to patent ale o tym kiedy indziej ;) Ostatnio więcej mnie było na moim instagramie, który mam od niedawna i uczę się z niego korzystać. Jest to prostsze z racji tego, że robię to bezpośrednio z telefonu, który mam zawsze pod ręką. Kto ciekawy może zajrzeć @paulina.andrze ;)

Tymczasem pozdrawiam i do usłyszenia w najbliższym czasie :D

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież