Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!

Sylwia Grzeszczak pokazała klasę i co mi się bardzo podobało- na scenie była normalna. Pisząc normalna, mam na myśli nie robiąca wokół siebie niepotrzebnego hałasu, czegoś co kompletnie nie pasowałoby do jej stylu, ani do samej imprezy. Zawiodłam się nieco, bo liczyłam na jakieś "łał", które zrobiłoby na mnie wrażenie, niestety nic takiego się nie stało, ale nie mogę powiedzieć że to źle, ponieważ to co proste też ma swój urok. Zabrakło mi natomiast jakiś wypowiedzi między piosenkami. Nie jakiś długich monologów, ale czegoś, co przybliżyłoby mi tą osobę, sprawiło, że trochę bym ją poznała i żeby przestała być dla mnie tylko gwiazdką z radia, którą niestety dalej jest. Najbardziej cieszyłam się oczywiście z możliwości robienia zdjęć( nie wyrobiłam jeszcze tego nawyku, żeby zawsze ze sobą zabierać aparat, poza tym trochę waży i jest niewygodny ), i to, że byłam na tyle blisko by móc robić zdjęcia i wszystko widzieć. A oto krótka fotorelacja.

 

Ludzi było na prawdę bardzo dużo. Spisali się obecnością, co w sumie nie jest dziwne, bo mało w naszym rejonie imprez z bardziej znanymi gwiazdami. Większość słuchając koncertu stała nieruchomo, czego nie potrafię do końca zrozumieć, bo mnie aż roznosi za każdym razem jak słyszę muzykę.  :)

Co do innych ciekawostek (ta jest nieco osobliwa), siedziałam obok podejrzanego typa, który wciągał jakiś proszek schowany pod kurtką kampiąc się nerwowo między ludźmi. Na początku trochę się wystraszyłam, bo wyglądał jakby chciał komuś przywalić tylko dlatego, że się na niego spojrzał, ale gdy opróżnił swoją paczuszkę, przeszło mu i  zaczął do mnie gadać od rzeczy. Dopiero jak od niego odeszłam przestałam być taka uważna.

Z przodu pod sceną stał zastęp ochroniarzy, który nie powiem, że nie, okropnie psuł kadr swoimi groźlimi obliczami, których nie dało się pominąć w zdjęciu robionym z mojej perspektywy, dlatego niewiele zdjęć niezawierających owych twarzy nadawało się na stronę. Na zdjęciu powyżej załapali się akurat mniej szpecący zdjęcie fotografowie i operator kamery. Przyznam nawet, że celowo ich objęłam, stwierdzająć, że ta scena będzie ciekawa.

Więcej zdjęć z tego wydarzenia w galerii

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież