Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!

Po odzewie, który otrzymałam na facebook'u, postanowiłam spróbować czegoś nowego i umówiłam się z Igorem na zdjęcia do jego portfolio, którego potrzebuje na zlot VW. Pierwszy raz w życiu moim modelem na zdjęciu nie była żywa osoba, a maszyna. Zdecydowałam się podjąć próbę sprostania temu wyzwaniu aczkolwiek nie było łatwo, ponieważ tak jak wiem, co zrobić, żeby ukazać mocne strony osób fotografowanych, tak nie potrafiłam tego odnieść w stosunku do samochodu. 

Kiedy umówiłam się z Igorem widać było, że wie czego i jakich efektów oczekuje. Wkładałam dużo wysiłku w to, żeby mu to zagwarantować. Pogoda nam dopisywała, bo świeciło piękne słońce odbijające się w lakierze samochodu i dajace odpowiednią ilość światła by zrobić dobrej jakości zdjęcia. W fotografii aut nie możemy niestety eksperymentować z ubraniem ani makijażem, więc jedyne pole manewru dawało nam tło, światło, kadr i efekty specjalne. 

Nie jest to typowa sesja, bo na takie aktualnie nie mam czasu. Można to potraktować jako wypad z aparatem, a efekty już wam prezentuję. ;)

Nasza wspólna, spontaniczna sesja nie zapowiadała się z początku najlepiej. Jak wyjaśnili mi na wstępie- od świtu są ze sobą pokłóceni o to, że zaspali i się spóźnili. Racja, przez to całe zamieszanie uciekły nam pierwsze poranne promienie słońca, a zamiast tego słońce zaczęło w nas iście ciskać światłem, co bardzo utrudniło mi pracę, ponieważ musiałam być bardzo ostrożna, żeby nie prześwietlić zdjęć i rozważnie ustawiać zakochanych.